Audyt sklepu internetowego czyli co tu właściwie nie gra
Audyt to nic innego jak porządne, uczciwe zajrzenie do śdrodka Twojego sklepu. Zamiast zgadywać, dlaczego klienci nie kupują, dlaczego koszty reklamy rosną a sprzedaż stoi w miejscu, albo dlaczego strona „dziwnie się zachowuje”, dostajesz konkretną listę tego, co działa, co kuleje i co trzeba poprawić w pierwszej kolejności.
Pracuję z e-commerce od 20 lat. Widziałem sklepy, które po audycie i wdrożeniu rekomendacji zwiększały sprzedaż online dwu i trzykrotnie jak LATEX OPONY, gdzie w 2 lata przenieśliśmy 80% zamówień do internetu, czy Drukomat, który dzięki uporządkowaniu sklepu i procesów stał się jednym z liderów segmentu. Nie będę wróżył z fusów. Pokażę Ci dane, miejsca, w których tracisz pieniądze, zaproponuję Ci to, co najszybciej dowiezie zwrot z inwestycji.
Audyt robię tak, żebyś nie utonął w 80-stronicowym PDF-ie, którego nikt nie przeczyta. Dostajesz uporządkowany raport z priorytetami, konkretnymi rekomendacjami i szacowanym wpływem na biznes czyli czytelna lista, rozpisane czarno na białym, co warto zrobić najpierw, żeby zacząć zarabiać więcej.
Współpraca ze mną? Konkret, dane i rekomendacje do wdrożenia. Bez agencyjnego bullshitu i pustych slajdów.
Dla kogo?
Dla każdego, kto czuje, że w jego sklepie „coś jest nie tak”, ale nie potrafi tego nazwać.
Potrzebujesz audytu, jeśli:
- Prowadzisz sklep B2C i widzisz, że ruch jest, a sprzedaż nie rośnie tak, jak powinna.
- Masz platformę B2B i Twoi klienci wciąż wolą zamawiać mailem albo telefonicznie zamiast przez panel.
- Wydajesz coraz więcej na reklamy, a ROAS zamiast rosnąć - spada.
- Planujesz migrację sklepu na nową technologię i chcesz wiedzieć, co zabrać, a co zostawić w starym świecie.
- Twój zespół mówi „wszystko działa”, a Ty czujesz, że to nie do końca prawda.
Ścieżka zakupowa i UX
Problem: Klient wchodzi na stronę, klika 2-3 razy, nie znajduje tego, czego szuka i wychodzi do konkurencji. A Ty płacisz za niego w reklamach kolejny raz.
Co sprawdzam: Krok po kroku przechodzę całą drogę użytkownika: od strony głównej, przez kategorie, kartę produktu, koszyk, aż po finalizację zamówienia. Sprawdzam nawigację, filtry, wyszukiwarkę, układ informacji, hierarchię CTA. Patrzę, gdzie ludzie się zacinają i dlaczego.
Efekt biznesowy: Mniej porzuconych koszyków, więcej zamówień z tego samego ruchu. Czyli wyższa konwersja bez podnoszenia budżetu reklamowego.
Konwersja i checkout
Problem: Klient dotarł do koszyka i znika. W e-commerce to klasyk: średnio 7 na 10 koszyków zostaje porzuconych, a w wielu sklepach jest jeszcze gorzej.
Co sprawdzam: Liczbę kroków w checkoucie, sposób rejestracji, opcje płatności i dostawy, komunikaty błędów, walidacje formularzy, koszty pojawiające się „na końcu”. Analizuję mikrokopię, zaufanie (opinie, gwarancje, polityka zwrotów) i to, czy w ogóle masz mechanikę odzyskiwania porzuconych koszyków.
Efekt biznesowy: Każdy procent więcej w konwersji checkoutu to czysty zysk bo to klienci, których już masz, tylko pomagasz im sfinalizować zakup.
SEO - techniczne i contentowe
Problem: Twój sklep istnieje, ale Google traktuje go jak ducha. Albo wisisz na drugiej stronie wyników, gdzie nikt nie zagląda. Albo masz dobre treści, ale rozjechaną strukturę i Google się w niej gubi.
Co sprawdzam: Architekturę kategorii, strukturę adresów URL, tytuły i meta opisy, nagłówki, dane strukturalne (schema.org), mapę strony, plik robots, indeksację, linkowanie wewnętrzne. Po stronie contentu: opisy kategorii i produktów pod kątem fraz, intencji zakupowej i E-E-A-T.
Efekt biznesowy: Tańszy ruch organiczny, mniejsze uzależnienie od Google Ads i lepsza widoczność na frazy, które kupują (a nie tylko klikają).
Szybkość strony i Core Web Vitals
Problem: Strona, która ładuje się 5 sekund, traci ponad połowę użytkowników, zanim w ogóle pokażesz im pierwszy produkt. A Google to widzi i pozycjonuje Cię niżej.
Co sprawdzam: Core Web Vitals (LCP, INP, CLS), wagę i kompresję obrazów, liczbę zapytań, hosting, cache, skrypty zewnętrzne (czyli te wszystkie pixele i czaty, które niezauważalnie zabijają wydajność), a także to, jak strona zachowuje się na słabszym łączu.
Efekt biznesowy: Niższy bounce rate, lepsza pozycja w Google, wyższa konwersja. Każda sekunda krócej w ładowaniu to realnie kilka procent więcej zamówień.
Wersja mobilna
Problem: Ponad 70% ruchu w większości sklepów to telefony, a często mobile to wciąż „taka pomniejszona wersja desktopu”. Tymczasem to telefon decyduje o wynikach.
Co sprawdzam: Czy nawigacja działa kciukiem, czy filtry są wygodne, czy formularze nie wyrzucają klawiatury w złym momencie, czy karta produktu pokazuje to, co najważniejsze, bez 10 swipe’ów w dół. Sprawdzam też zachowanie checkoutu na różnych urządzeniach.
Efekt biznesowy: Większa konwersja z mobile, czyli z tego źródła ruchu, które masz najtańsze i największe.
Treści produktowe i kategorie
Problem: Opis produktu skopiowany od producenta, dwa zdjęcia, brak USP. I dziwisz się, że klient porównuje Cię tylko po cenie.
Co sprawdzam: Jakość zdjęć, kompletność opisów, język korzyści (a nie tylko parametrów), strukturę informacji na karcie, sekcje pomocnicze (FAQ, opinie, produkty powiązane). Czy klient ma w jednym miejscu wszystko, czego potrzebuje, żeby kliknąć „kupuję”.
Efekt biznesowy: Lepsze pozycjonowanie kategorii i produktów, wyższa konwersja, mniej zwrotów (bo klient wie, co kupuje).
Zarządzanie współpracą z dostawcami
Pomogę Ci uporządkować współpracę z zewnętrznymi dostawcami, przeanalizuję możliwości integracji i automatyzacji. Wypracuję najkorzystniejsze warunki.
Przeprowadzenie audytu sklepu internetowego
Przeprowadzę audyt Twojego sklepu internetowego sprawdzając, co działa dobrze, a co wymaga poprawy.
W trakcie audytu przeanalizuję różne aspekty Twojego sklepu, takie jak: użyteczność, bezpieczeństwo czy optymalizacja SEO. Po zakończeniu audytu otrzymasz ode mnie raport z rekomendacjami zmian do wprowadzenia.
Logika B2B - cenniki, role, integracje
Problem: W B2B platformę robi się często „jak B2C, tylko po zalogowaniu”. A potem dziwimy się, że dział handlowy nie używa, klienci dzwonią po cenniki, a zamówienia spływają mailem w Excelach.
Co sprawdzam: Logikę cen indywidualnych i rabatów, ścieżkę rejestracji i weryfikacji firmy, role i uprawnienia w obrębie konta klienta, akceptacje wielopoziomowe, listy zakupowe i zamówienia powtarzalne, eksport ofert, integracje z ERP/WMS/CRM, dokumenty (faktury proforma, oferty PDF), funkcje typu „zapytaj o cenę”.
Efekt biznesowy: Realne przeniesienie zamówień z maila i telefonu do panelu czyli odciążenie handlowców i wzrost wartości obsługi jednego klienta. Dokładnie tak, jak w LATEX OPONY, gdzie w 2 lata 80% zamówień przeszło online.
Analityka i pomiary
Problem: Wiele sklepów podejmuje decyzje „na czuja”, bo w GA4 albo nic nie ma, albo dane są poszatkowane. Bez pomiarów audyt to wróżenie z fusów i o tym też trzeba powiedzieć.
Co sprawdzam: Konfigurację GA4, GTM, eventy e-commerce (view_item, add_to_cart, begin_checkout, purchase), poprawność tagowania, integracje z Meta, Google Ads, Microsoft Ads, atrybucję, konfigurację raportów. Sprawdzam też, czy decyzje, które już podejmujesz, mają w ogóle pokrycie w danych.
Efekt biznesowy: Wiesz, co naprawdę działa, i przestajesz palić budżet na kanały, które nie sprzedają. Każda kolejna decyzja jest oparta na liczbach, a nie przeczuciu.
Marketing i automatyzacje
Problem: Sklep działa, reklamy się kręcą, mailing wysyłany jest „od czasu do czasu”. Brakuje systemu, który pracuje na sprzedaż w tle, 24/7.
Co sprawdzam: Kanały płatne (Google, Meta, ewentualnie programmatic, retargeting), email marketing, marketing automation (powitalne sekwencje, koszykowe, win-backowe), segmentację bazy, integracje CRM. Patrzę, gdzie są największe „dziury” w lejku i co wdrożyć w pierwszej kolejności.
Efekt biznesowy: Wyższy LTV klienta, niższy koszt pozyskania nowego zamówienia (bo wracają poprzedni), lepsza marża z tego samego ruchu.
Bezpieczeństwo i zgodność prawna
Problem: RODO, regulaminy, polityka zwrotów, cookies, dostępność (WCAG), Omnibus — listy obowiązków rosną, a kary realnie bolą. Nie wspominając o tym, że źle zabezpieczony sklep to potencjalny wyciek danych klientów.
Co sprawdzam: SSL, certyfikaty, podstawowe wektory ataków, aktualność systemu i wtyczek, regulaminy, politykę prywatności i cookies, zgodność z dyrektywą Omnibus, dostępność cyfrową.
Efekt biznesowy: Spokojna głowa, brak ryzyka kar i utraty zaufania klientów. Tego nie zauważysz w dobrym scenariuszu — i o to chodzi.
Kiedy najbardziej opłaca się zamówić audyt?
Z audytu skorzystaj, jeśli:
- Sprzedaż stoi w miejscu mimo rosnącego (lub stałego) ruchu to klasyczny sygnał, że problem jest w sklepie, nie w marketingu.
- Koszt pozyskania klienta (CAC) rośnie szybciej niż przychód czyli reklamy stają się coraz droższe, a Ty nie jesteś w stanie tego skompensować.
- Planujesz migrację na nową platformę (np. z WooCommerce/PrestaShop na Shopware, Shopify, BigCommerce, Magento) audyt przed migracją to najtańsza forma ubezpieczenia od katastrofy.
- Wchodzisz w model B2B lub uruchamiasz panel B2B obok sklepu B2C i chcesz wiedzieć, co zaprojektować inaczej.
- Zmieniasz agencję lub kończysz współpracę z dostawcą, niezależny audyt pokaże Ci, co rzeczywiście zostało zrobione, a co tylko obiecano.
- Twój sklep jest „zastany” odziedziczyłeś go po kimś, kupiłeś biznes, awansowałeś na stanowisko i potrzebujesz szybko ogarnąć, w jakim stanie wszystko jest.
Co zyskasz dzięki audytowi?
Konkretną listę priorytetów. Nie 200 punktów do poprawy, tylko top 10–20 rzeczy, które dadzą największy wzrost najszybciej. Resztę dostajesz jako backlog do rozłożenia na kwartały.
Szacowany wpływ na biznes. Przy każdej rekomendacji piszę, czego się po niej spodziewam czy to wzrost konwersji, oszczędność w reklamach, czy redukcja ryzyka. Tak, żebyś mógł sam zdecydować, w co inwestować w pierwszej kolejności.
Niezależną perspektywę. Nie sprzedaję Ci nowej platformy ani nie pracuję na prowizji od agencji. Mówię to, co widzę nawet jeśli to oznacza, że Twój obecny dostawca nie zrobił dobrej roboty.
Bazę do rozmów z zespołem i podwykonawcami. Raport jest dokumentem, na który możesz się powołać, gdy ustalasz zakres prac z agencją SEO, programistami albo własnym działem marketingu.
Spokojną głowę przy decyzjach inwestycyjnych. Zamiast „chyba powinniśmy to zrobić”, masz „wiemy, że to zrobimy, w tej kolejności i z takim oczekiwanym efektem”.
Realne wzrosty. W projektach typu LATEX OPONY czy Drukomat audyt był pierwszym krokiem. To on wyznaczył kierunek, który dał wymierne wyniki w sprzedaży i udziale kanału online.
Jak wygląda proces audytu krok po kroku?
1. Rozmowa wstępna (30–60 minut). Opowiadasz mi o biznesie, modelu sprzedaży, wyzwaniach. Ja zadaję pytania, których zwykle nikt wcześniej nie zadał. Po tej rozmowie wiem już, czego dokładnie audyt ma dotyczyć i na czym Ci najbardziej zależy.
2. Dostęp i dane. Otrzymuję dostępy w trybie tylko do odczytu do GA4, GSC, panelu administracyjnego, narzędzi reklamowych, ewentualnie ERP/CRM. Wszystko zabezpieczone, podpisane NDA, jeśli tego potrzebujesz.
3. Analiza (zwykle 2–4 tygodnie). Pracuję na danych, na żywym sklepie, na case’ach z Twoich klientów. Sprawdzam wszystkie obszary z listy powyżej i te dodatkowe, które wynikają ze specyfiki Twojego biznesu.
4. Raport. Dostajesz dokument PDF/DOCX, w którym każda rekomendacja ma: opis problemu, konkretne działanie do wdrożenia, priorytet (wysoki/średni/niski), szacowany wpływ i mniej więcej skalę nakładu pracy. Bez ogólników typu „popraw UX”.
5. Spotkanie omawiające raport (1,5–2 godziny). Przechodzimy razem przez wnioski, odpowiadam na pytania, ustalamy kolejność wdrożeń. To często najbardziej wartościowa część współpracy bo z gadania wychodzą rzeczy, których nie wpisuje się w PDF.
6. (Opcjonalnie) Wsparcie wdrożeniowe. Jeśli chcesz, towarzyszę Twojemu zespołowi lub agencji we wdrażaniu rekomendacji. W trybie konsultacyjnym albo jako Interim eCommerce Manager.
Czym mój audyt różni się od audytu agencji?
Robię go ja, a nie junior. Sam siadam do danych, sam wchodzę na stronę, sam piszę raport. Nie wiesz, kto pisze raport w agencji w 90% przypadków robi to osoba z 1–2 letnim doświadczeniem.
Patrzę na biznes, nie tylko na technologię. Mam za sobą 20 lat w e-commerce i jeden komplet butów wytartych po stronie zarządczej, drugi po stronie wykonawczej. Wiem, jak rozmawiać z prezesem o EBITDA i z programistą o webhookach.
Nie mam ukrytego interesu. Nie sprzedaję platformy, nie biorę prowizji od agencji SEO ani od dostawcy CRM-a. Jeśli rekomenduję narzędzie, to dlatego, że pasuje do Twojej skali nie dlatego, że dostanę za to fakturę.
Pracuję metodyką PWE. Każda rekomendacja ma wpięty problem, wartość i efekt biznesowy. Czytasz raport i od razu wiesz, dlaczego coś robić, co konkretnie zrobić i co Ci to da.
Daję Ci dowody, nie obietnice. Case studies typu LATEX OPONY (80% zamówień online w 2 lata) czy Feelgood to nie marketing to projekty, które prowadziłem od początku do końca i które są mierzalnie udokumentowane.
A co po audycie?
Audyt to nie meta to start. Możemy się rozejść z raportem, który wdrożysz wewnętrznie albo z agencją. Możemy też zrobić to wspólnie. Mam kilka modeli dalszej współpracy:
- Doradztwo e-commerce regularne, najczęściej w cyklach 1- lub 2-tygodniowych sprintów.
- Wsparcie w marketingu i sprzedaży online przy konkretnych obszarach (SEO, performance, marketing automation).
- Interim eCommerce Manager jeśli potrzebujesz, żeby ktoś wziął odpowiedzialność za realizację, a nie tylko zarekomendował.
- Pomoc w wyborze technologii i wdrożeniu gdy z audytu wynika, że trzeba wymienić platformę albo zintegrować nowe systemy.
Umów się na bezpłatną konsultację
Jeśli czytasz to do końca, to znaczy, że temat audytu już Cię nurtuje. Zamiast zgadywać, czy ma sens porozmawiajmy 30 minut. Powiesz mi, gdzie jesteś, ja powiem Ci, czy audyt to dobry następny krok, czy może w Twojej sytuacji wystarczy mniejsze działanie.
Bez zobowiązań, bez sprzedaży na siłę, bez slajdów.
Ja nazywam się Sebastian Śnieciński buduję markę panWokularach.pl – na co dzień pomagam firmom B2C i B2B podobnym do twojej sprzedawać efektywnie w internecie.